Wiadomości

Zatrzymany usłyszał ponad 30 zarzutów włamań i kradzieży

Data publikacji 09.03.2018

Policjanci z wydziału kryminalnego w Bielsku-Białej ustalili i rozpracowali sprawcę, który ma na swoim koncie ponad 30 włamań i kradzieży. Z przestępczego procederu włamywacz uczynił sobie stałe źródło dochodu. Włamując się do różnych placówek handlowych i gastronomicznych, kradł przedmioty wartościowe, w tym m. in. gotówkę oraz sprzęt komputerowy. Straty oszacowano na blisko 70 tysięcy złotych. Teraz podejrzanemu grozi kara nawet do 10 lat więzienia.

Policjanci analizowali przypadki włamań do sklepów i lokali gastronomicznych, do których dochodziło w Bielsku-Białej i powiecie bielskim. Z każdym dniem gromadzenia materiału dowodowego, śledczy zawężali krąg osób podejrzewanych o te przestępstwa. W rezultacie ustalili, że za serią tych włamań stoi 26-letni bielszczanin. Mężczyzna ma na swoim koncie ponad 30 włamań i kradzieży.

Z ustaleń kryminalnych wynika, że działał w okresie od czerwca do października 2017 roku. Włamywał się do sklepów i lokali w Bielsku-Białej i powiecie bielskim, a także Pszczynie, Chybiu i Wiśle. Jego łupem padała głównie gotówka, a także sprzęt radiowo – telewizyjny i komputerowy. Wartość spowodowanych strat szacuje się na blisko 70 tysięcy złotych.

Tylko w październiku zeszłego roku sprawca włamał się do aż 14 obiektów. W Kozach wdarł się do sklepu obuwniczego, gdzie skradł 3 pary butów. Ze sklepu wyszedł w nowych, dopiero co skradzionych butach, a swoje stare włożył do pudełka i odłożył na sklepową półkę. W Pisarzowicach splądrował wnętrze sklepu z zabawkami i agencji pocztowej, gdzie skradł przesyłki adresowane do różnych osób z suplementami diety. W Bestwienie włamał się do sklepu wielobranżowego, kradnąc biżuterię o wartości blisko 7 tysięcy złotych. W Pisarzowicach, po wyważeniu okna, przedostał się do sklepu, z którego skradł ponad 3 tysiące złotych. W przypadku wielu włamań, spowodowane przez niego szkody wynikające z uszkodzenia rolet zabezpieczających okna czy drzwi, przewyższały wartość skradzionego mienia. Tak było w sierpniu ubiegłego roku w Wiśle, gdzie w punkcie gastronomicznym włamywacz wyważył rolety okienne i uszkodził kamery monitoringu, powodując szkody w wysokości 2500 złotych. Nic nie skradł, bo spłoszył go alarm.

Włamywacz wykorzystywał każdą nadarzającą się okazję, aby wzbogacić się cudzym kosztem. Przez otwarte okno przedostał się do restauracji w centrum Wisły, gdzie skradł z szafki portfele z gotówką w wysokości blisko 10 tysięcy złotych. Ma na swoim koncie także kradzież roweru o wartości 990 zł, który skradł we wrześniu z bielskiej ul. Bestwińskiej. Z przestępczego procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu.

W przeszłości był notowany za napad na salon gier, a za murami zakładu karnego spędził już blisko rok swojego życia. Aktualnie przebywa w areszcie śledczym, gdzie czeka na kolejny wyrok. Za obecne przestępstwa grozi mu nawet do 10 lat za kratami.