Wiadomości

Bielscy policjanci pomogli odnaleźć zaginioną „Pchłę Szachrajkę”

Data publikacji 23.02.2019

Kilka dni temu zaginęła bohaterka wiersza Jana Brzechwy „Pchła Szachrajka”. Do niecodziennego zdarzenia doszło w Bielsku-Białej, gdzie inscenizowane jest przedstawienie dla dzieci o małej i niesfornej bohaterce wiersza. Niestety tytułowa bohaterka zniknęła tuż przed premierą i szukało jej całe miasto. W poszukiwania zaangażowali się również mundurowi z bielskiej komendy, którzy pomogli ją odnaleźć.

„Pchła Szachrajka” odnalazła się w sobotę na pewnej leśnej drodze. Wcześniej do poszukiwań powołano specjalny zespół złożony z najbardziej doświadczonych policjantów, którzy nie tylko znają się na poszukiwaniach zaginionych osób, ale także cenią sobie rodzimą literaturę, a swoim dzieciom czytają wiersze naszych najpopularniejszych poetów. Dzięki zaangażowaniu bielskich policjantów i wielu informacjom od mieszkańców miasta, które od wczoraj napływały do oficera dyżurnego bielskiej komendy, w sobotę, w godzinach dopołudniowych udało się odnaleźć zgubę. „Pchła Szachrajka” odwiedziła z tej okazji bielskich policjantów z I-wszym Zastępcą Komendanta Miejskiego Policji w Bielsku-Białej, mł.insp. Krzysztofem Gałuszką na czele. Tam, w przyjacielskiej atmosferze zapewniła, że nie będzie już więcej robić psot i gałgaństw, które – koniec końców - doprowadziły do tego, że zagubiła się na parę dni przed premierą przedstawienia dla dzieci.

Policjanci przekazali Pchłę Szachrajkę reżyserowi, a cała historia znalazła szczęśliwy finał. A co było dalej z naszą Pchłą Szachrajką?

„...Wypełniając przyrzeczenie

Pchła zmieniła się szalenie.

Była odtąd tak uczciwa,

Jak to tylko w bajkach bywa...”

A jaki jest morał z całej tej historii? Otóż drogie dzieci, nie zapominajcie nigdy, że czasami do głowy przychodzą pomysły, których realizacji później się żałuje i nie zapominajmy o zasadach bezpieczeństwa kiedy bawimy się w najlepsze, żeby nie zgubić się jak nasza „Pchła Szachrajka”, bo prawdziwe życie nie jest niestety bajką. A kiedy już wydarzy się coś złego i potrzebujemy pomocy, pamiętajmy że zawsze można poprosić o nią policjanta, który z pewnością znajdzie sposób jak zaradzić kłopotom lub wskaże, gdzie szukać pomocy nawet w najtrudniejszej sytuacji.

To od nas – dorosłych – zależy czy nauczymy dzieci, że policjant to ktoś komu można zaufać i do kogo warto się zwrócić o pomoc. Tak, żeby jeśli się zgubi podeszło do policjanta, a nie chowało się przed nim w obawie, że „Pan Policjant go zabierze”, którego to argumentu często używają nieroztropnie rodzice chcący dyscyplinować swoje pociechy. W skali całego kraju pojawiają się co jakiś czas informacje o młodych bohaterach, którzy potrafili właściwie zareagować, gdy wydarzyło o się nieszczęście, kiedy trzeba było udzielić pierwszej pomocy, wezwać policję lub straż pożarną. Pamiętajmy, o tym jak ważne jest budowanie u dzieci autorytetu; nauczyciela czy policjanta, a w końcu – rodzica.

/tekst: Roman Szybiak, fot. Marek Ziarko/