Wiadomości

Wywęszył 91-latka, ratując go przed zamarznięciem

Data publikacji 26.03.2019

Sierż. sztab. Jakub Furczyk, policyjny przewodnik z wydziału prewencji bielskiej komendy, z pomocą psa tropiącego odnalazł zaginionego mężczyznę. Po blisko 3-godzinnych poszukiwaniach Mania doprowadziła mundurowego do zdezorientowanego, cierpiącego na zaniki pamięci 91-latka, ubranego jedynie w cienki sweter i letnie buty. Mężczyzna został oddany pod opiekę rodziny.

Dyżurny z Komisariatu Policji w Szczyrku otrzymał informację o zaginięciu mężczyzny, który wyszedł z domu w Buczkowicach około 19.00, ubrany jedynie w cienki sweter i letnie buty. Z informacji przekazanych przez rodzinę wynikało, że zaginiony cierpi na zaniki pamięci. Policjanci natychmiast przystąpili do poszukiwania zaginionego mężczyzny. Na zewnątrz panowała temperatura około 2 stopni Celsjusza. Warunki pogodowe realnie zagrażały życiu poszukiwanego. W poszukiwanie zaangażowanych było blisko 100 osób – policjanci, strażacy, ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, rodzina.

Na miejsce skierowano także przewodników z psami tropiącym. Mania dostała do powąchania rzeczy osobiste należące do 91-latka. Zwierzę podjęło trop, prowadząc swojego przewodnika ulicami Buczkowic. W opuszczonych zabudowaniach pies odnalazł zmarzniętego mężczyznę. Był on wychłodzony, a kontakt z nim był utrudniony. Policyjny przewodnik udzielił poszkodowanemu pierwszej pomocy. Mężczyzna trafił pod opiekę rodziny. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Sierż. sztab. Jakub Furczyk wraz z Manią mają już na swoim koncie zatrzymanie sprawcy przestępstwa. W pierwszym dniu służby Mania wywęszyła chuligana, który uszkodził samochód. To dzięki jej doskonałemu węchowi i skutecznemu prowadzeniu przez przewodnika, 50-latek nie uniknie odpowiedzialności.

Zaginięcia osób starszych. Co robić?

Zaginięcia osób starszych często związane są z demencją i podobnymi schorzeniami. Jeśli więc wiemy, że nasz podopieczny ma takie problemy, koniecznie podejmijmy działania, które pomogą go odnaleźć po samodzielnym oddaleniu się z domu. Z pomocą przyjdą nam zarówno nowoczesne, jak i tradycyjne metody. Te nowoczesne to smartfon lub specjalny lokalizator gps (najczęściej spotykany w formie zegarka), który zawsze mieć będzie przy sobie senior. Dzięki niemu szybko i dokładnie wskażemy jego położenie. Osobę starszą trzeba przekonać, zachęcić lub po prostu nauczyć noszenia przy sobie telefonu komórkowego. Zanim jednak wręczymy babci czy dziadkowi telefon, zaprogramujmy w nim numery telefonów do opiekunów oraz najbliższej rodziny. Poza telefonem każdy z nas zawsze powinien mieć przy sobie dokument tożsamości. Dzięki niemu, kiedy przydarzy się nam wypadek i trafimy do szpitala, odpowiednie służby łatwiej namierzą naszych bliskich. Metody tradycyjne – bardzo dobrze się sprawdzające – to wszycie po wewnętrznej stronie ubrania podopiecznego „metki” z imieniem, nazwiskiem i adresem oraz numerem telefonu, pod który należy dzwonić, jeśli dana osoba nie będzie wiedziała, jak trafić do domu. Oznaczenie takie warto także wszyć w buty – zwykle osoba chora z tendencją do rozbierania się ma je na sobie najdłużej. Poza „metkami” z danymi osobowymi i kontaktowymi, w ubrania można także wszyć informacje o chorobach oraz przyjmowanych lekach. Alternatywnie, stosowną informację można po prostu włożyć do portfela czy kieszeni. Działanie takie jest szczególnie polecane w odniesieniu do seniorów cierpiących na choroby wymagające lub wykluczające przyjmowanie określonych leków, a także takich, którzy są uczuleni na popularne substancje stosowane podczas hospitalizacji. Opiekując się starszą osobą, szczególnie chorą i cierpiącą na zaburzenia pamięci, nie ukrywajmy tego faktu przed sąsiadami. Wręcz przeciwnie – poprośmy ich, aby zwracali uwagę na ewentualne samowolne oddalenie się seniora i jak najszybciej nas o tym poinformowali.