Wiadomości

Zarzuty za rozbicie wiaty przystankowej dla wandala recydywisty

Data publikacji 14.10.2020

Policjanci z bielskiej komendy zatrzymali 26-latka, który rozbił wiatę przystankową na ulicy Browarnej. Podejrzewanego mężczyznę widział świadek, który szedł za nim, aż do momentu, kiedy na miejsce przyjechali stróże prawa. Mężczyzna miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie usłyszał zarzuty. To nie był jego pierwszy taki występek. Za uszkodzenie mienia grozi kara nawet 5 lat pozbawienia wolności. Wandal-recydywista będzie także musiał pokryć koszty ponad 700 złotych za uszkodzoną wiatę.

Do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 20. Policjanci z referatu antynarkotykowego pełnili ponadnormatywną służbę patrolową finansowaną przez bielski ratusz. Mundurowi usłyszeli komunikat radiowy nadany przez dyżurnego miejskiego o trzech mężczyznach, z których jeden miał rozbić wiatę na przystanku przy bielskiej ulicy Browarnej. Huk tłuczonego szkła usłyszał jeden z mieszkańców, który powiadomił oficera dyżurnego bielskiej komendy i ruszył w ślad za trzema mężczyznami, którzy kręcili się wcześniej przy przystanku. Stróże prawa byli w pobliżu i natychmiast udali się w poszukiwania chuliganów. Zauważyli osoby odpowiadające rysopisowi w okolicy ulicy Piotra Skargi, tam odcięli im drogę ucieczki.

26-latek trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut uszkodzenia przystanku wartości ponad 700 złotych, za które grozi kara nawet 5 lat pozbawienia wolności. Po sprawdzeniu jego kartoteki karnej okazało się, że to nie pierwszy taki wybryk. Wcześniej odsiadywał już wyrok w więzieniu za podobne przestępstwo. Jako recydywista musi liczyć się z surowszym potraktowaniem go przez sąd, który niebawem zdecyduje o jego losie. Będzie także musiał zapłacić za naprawę rozbitej wiaty przystankowej na rzecz Urzędu Miejskiego w Bielsku-Białej.