Wiadomości

"Drift" i ucieczka przed pościgiem z finałem w policyjnym areszcie

Data publikacji 19.05.2020

Mundurowi ze Szczyrku zatrzymali po pościgu 33-latka, który nie zatrzymał się do policyjnej kontroli drogowej. Mężczyzna zwrócił na siebie uwagę patrolu, kiedy "driftował" osobowym golfem na ulicach Buczkowic. Okazało się, że nigdy nie miał prawa jazdy, a pojazd zabrał z komisu, w którym pracował. Teraz czekają go spore kłopoty. Grozi mu 5 lat za kratami, wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów.

Mundurowi z Komisariatu Policji w Szczyrku w niedziele w nocy patrolowali ulice Buczkowic. Około pierwszej na ulicy Bielskiej zauważyli osobowego Volkswagena Golfa, którego kierujący na publicznej drodze ćwiczył kontrolowane poślizgi - „driftując”. Postanowili zatrzymać go do kontroli drogowej. Kiedy dali kierującemu sygnały do zatrzymania pojazdu ten gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę. Jechał całą szerokością drogi, starając się uniemożliwić policjantom zatrzymanie go, łamał przy tym wszelkie przepisy kodeksu drogowego. Policjanci o pościgu poinformowali dyżurnego, który na miejsce skierował posiłki. Kierowca Golfa zapędzony w jedną z polnych dróg w Wilkowicach wjechał w las, porzucił pojazd i zaczął uciekać pieszo. Stróże prawa zatrzymali go po krótkim pieszym pościgu w korycie rzeki Wilkówki.

Policjanci ustalili, że 33-latek nigdy nie miał prawa jazdy, a pojazd, którym szlifował rajdowe umiejętności pochodził z komisu, gdzie pracuje dorywczo. Samochód nie miał ważnych badań technicznych, mundurowi zatrzymali więc elektrycznie dowód rejestracyjny i przekazali pojazd pracownikowi komisu, z którego został zabrany.

Mężczyzna był trzeźwy. Został zatrzymany i doprowadzony do komendy. Po nocy spędzonej w policyjnym areszcie usłyszał zarzuty za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli drogowej. Grozi mu za to kara nawet 5 lat pozbawienia wolności. Za wykroczenia, które popełnił prowadząc pojazd po drodze publicznej bez wymaganych uprawnień i te popełnione podczas ucieczki grożą mu z kolei; wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów. Będzie się także musiał wytłumaczyć właścicielowi komisu, z którego zabrał powierzony mu pojazd. O jego dalszym losie zdecyduje niebawem sąd.